Magia lustra

poniedziałek, 1 lutego 2016
data:post.title






Dobranie odpowiedniej stylizacji, czyli takiej, w której będziemy się swobodnie czuć i dobrze wyglądać, jest bardzo ważne dla każdego z nas. Ale czy to, co na siebie założymy wygląda tak jakbyśmy chcieli?
Po skomponowaniu swojego ubioru spoglądamy w lustro, by upewnić się, czy nasz wybór był jak najbardziej trafiony. Identycznie dzieje się w momencie, gdy jesteśmy w sklepie i chcemy kupić świetną rzecz z wystawy. Przymierzamy i oczywiście spoglądamy w lustro, by potwierdzić słuszność wywyższenia tej części garderoby do najwyższej rangi świetności, nie zdając sobie sprawy z tego, że w lustrze widzimy to, co tak naprawdę chcemy zobaczyć (szczególnie w tym sklepowym). Tę świetną rzecz! Jakie pytanie wtedy sobie zadajemy? Jak ta rzecz na nas wygląda? Czy może, jak my w niej wyglądamy? To duża różnica, ponieważ zwykle koncentrujemy się na 'tej danej rzeczy' (którą pragniemy szybko zdobyć), a nie na nas samych- na tym jacy jesteśmy, jaki kolor do nas pasuje, jaką mamy sylwetkę, czego powinniśmy unikać. Oczywiście w sieci można znaleźć wiele informacji na ten temat, ale czy przy wyborze upragnionej rzeczy w ogóle zwracamy na to uwagę?!
Trzeba również dodać, że te ubrania z wystawy, które tak bardzo nam się podobają, znajdują się na manekinach o idealnych proporcjach kobiety w rozmiarze 34/36 i jest zwykłą manipulacją ze strony sprzedawcy, któremu zależy by tak przedstawić swój produkt aby jak najlepiej się sprzedawał.
Niestety nawet mi zdarza się wpadać w takie pułapki. Do teraz w mojej szafie są takie ubrania, które bardzo mi się podobają, ale nie wyglądam w nich korzystnie. Totalnie do mnie nie pasują, wręcz deformują moją sylwetkę. W końcu uczymy się całe życie. Jednak jest lepiej niż kiedyś. Każdy z nas ma swój styl. Jedni go po prostu mają i są mu wierni całe życie, a inni (jak ja) muszą go odnaleźć, mając cały bagaż kreatywnych doświadczeń.
Prowadząc bloga, zauważyłam, że robienie zdjęć własnych stylizacji może nauczyć mnie więcej niż myślałam. Nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że na ich podstawie jestem w stanie nauczyć się (nadal się uczę) samej siebie. Pod względem wyglądu, rzecz jasna. Tak też traktuję swojego bloga, jako mój osobisty internetowy zeszyt do szkoły, jakim jest świat mody.
Dodając posty ze zdjęciami konkretnych stylizacji, dostrzegłam po krótkim czasie, że mój pierwotny zamysł, który uważałam za idealny, już taki nie jest. Przykładowo, połączenie różnych form ubioru, które zastosowałam w swoim zestawieniu, nie pasowało do siebie. Nawet zastosowane kolory w danych ubraniach, wybór fryzury, obuwia czy innych akcesoriów okazał się dla mnie złym pomysłem.
Szczególnie na przestrzeni lat widzimy naszą stylistyczną zmianę, właśnie na podstawie zdjęć. Jesteśmy wtedy w stanie określić, co się nam konkretnie w niej nie podobało, co byśmy zmienili, by wyglądało to lepiej.
Zaprezentowanie swojego stylu, pomysłu na niego, wykreowanie czegoś nowego, daje naprawdę sporo możliwości, z których możemy czerpać dalsze inspiracje i to nie tylko dla nas samych, ale również dla innych. Nie musimy mieć wcale bloga, by to dostrzec. Wystarczy telefon i trochę czasu, by poświęcić go na zrobienie kilku zdjęć naszego „look'u” w różnych pozach. I choć nie od razu zauważymy nasze stylistyczne błędy (może nawet i w ogóle), to za kilka dni coś na pewno przykuje naszą uwagę i będziemy szukać nowych rozwiązań. Lepszych.



2 komentarze